...>>

niemożliwość w możliwości a może tylko brak odwagi?

Stos myśli kłębi się w mojej głowie...jak tylko mam ochotę to przelewam je zawsze tutaj...czasem może nie czytane, ale tutaj mogę być sobą tym i kim jestem... nikt nie powie, że jesteś taka siaka i owaka...jestem tylko ja ty ekran i klawiatura... 
od czego by tu zaczać.... zacznę moze tak... niemożliwe staję się możliwe pod warunkiem że dba się o niemożliwe...
każdy z nas jest inny i wyjątkowy każdy na inny sposób odbiera różne słowa....
Czasem boję się, że ludzie XXI wieku zatracają swój sens i sens życia... myślisz, że chcemy się tylko wyszaleć i pobawić?
Wiem, że każdy z nas przeszedł w życiu niejedno i każdy ma swój bagaż doświadczeń...jedni fasynują się literaturą inni fizyką a jeszcze inni po prostu sprawami codziennymi... takie jest nasze życie kruche pełne fascynacji i czasem z nutą dziwnego dodatku pieprzu i wanilii...
Co chciałabym powiedzieć? 
ludzie zmienią się statystycznie co 7 lat - tak dzisiaj powiedziała mi moja siostra...może potrzebuję jeszcze tych dwóch by zmienić siebie i swoje życie...
Cel... być wytrwałym w  postanowieniu... to znaczy starać się być sobą...


skomentuj




...>>


Niewyrazistość


Zastanawiam się kiedy ludzie są mili a kiedy starają się być mili...
Obawiam się, że trudno wyjaśnić tę relację.
Ostatnio we mnie jest wielki chaos...jakby wulkan, który czeka by wybuchnąć.
rozgoryczenie...nieświadomość...rozdarcie...niespełnienie
kłębi się wszystko w głowie.
Kiedyś moze zrozumie....

skomentuj




...>>

Chaotycznie i nieposkładane...



Stram się zostawiać chociaż kawałek siebie właśnie tutaj...myśli mogą być chaotyczne i nieposkładane nikt nie wystawi mi oceny za błędy stylistyczne i gramatyczne, bo to mój sposób na...na w pewnym rodzaju "zażycie" ciszy bez zbędnych codziennych dodatków.
Przez kilka miesięcy zostawiłam moją ciszę własnemu torowi z myślą, że nie będzie mi potrzebna. Myliłam się. Zatęsniłam za nią.
Czasem jestem już totalnie zmęczona z każdej strony ktoś ciągle coś chce ode mnie lub po prostu zostawia z zadaniem do spełnienia natomiast sam umywa ręcę....jakaż wtedy walka toczy się we mnie wręcz gotuje się we mnie, ale wiem że trzeba każdego dnia sprostać choć części zmaganiom zresztą sama się na to zgodziłam po części więc...więc może pomrucze sama do siebie :)
Ostatni czas był...był nie wiem był taki nieco nijaki? zima jednak źle wpływa na optymistyczne podejście do życia... kiedyś mi zazdrościli a teraz ja sama  zazdroszczę tym którzy cały czas emanują radością. Coraz więcej przychodzi zmartwień, problemów, ważnych decyzji... gdzie w tym wszystkim odnaleźć siebie? Potrzebna Siła i jeszcze raz siła po co? a po to żeby na koniec naszego życia móc powiedzieć to był udany czas....ale już bez wkraczania i zagłębiania się w szczegóły po prostu zwyczajnie i prosto spojrzeć na coś bez ingerencji naukowej, bilogicznej, ale tylko tej strony duchowej i emocjonalnej. Tylko prawda bez zbędnych przekrętów.

W końcu włączyłam sobie moją ulubioną piosenkę "Czekam chwili" są tam takie słowa, które napełniają mnie pewnego radzaju nadzieją: " A ufać to milczeć  czekać cierpliwie aż się spełni..." - czekanie i ufność... napawają do bezgraniczej wiary...
Mimo że trzeba czasem iść pod prąd pamiętaj że zawsze warto zrobić krok na przód...




skomentuj




...>>

Gdzie jesteś życie....


Tak wiele złego doświadczam ostatnio....
moje życie ucieka, a ja nic nie robię żeby coś było dobrze
odkładam wszystko na później...
tęksnie za czymś....kimś....za filiżanką herbaty
poczułam ukłucie....znowu.....
moje życie nie ma sensu... nie istnieje sens.
to tylko ciągła walka... niepotrzebna
czasem brak mi siły
chce poczuć zapach, smak
chce by coś się zdarzyło w moim życiu
a tu ciągle nic
z przerażeniem patrzę w przyszłość
zatraciłam siebie
nie wierzę że może być coś lepszego innego...
ciągle pustka ból i strach

skomentuj




...>>

droga powrotna....  



 W radości i w smutku bądź przy mnie Panie....
Szalone miesiące były moim swego rodzaju wybawieniem...tak...mogłam doświadczyć "inności"
Analizowałam swoje życie po dziesięć razy dziennie i ciągle zadawałam sobie pytanie: Czy było warto?
Miałam nadzieję, że ktoś za mnie podejmie decyzje, pokaże mi co mam robić i powie jak dalej mam żyć.
Niestety... zamiast porad dostałam czasem niesprawiedliwe słowa.
Człowiek dla drugiego potrafi być mściwy i bezlitosny. Tego właśnie doświadczyłam.
Czy można myśleć inaczej o kimś jeśli ten ktoś nie wie o tym......


skomentuj




...>>

przyszłość, przeszłość, teraźniejszość.....




Nigdy nie chciałam udawać kogoś kim nie jestem. Coraz częściej ludzie przyodziewają "maski". Czasem boję się, że im dłużej przebywam z takimi ludźmi staje się taka sama i to jest przerażające...
Może życe wybrało dla mnie mój los. Odwróciło moje pragnienia, marzenia, a nawet oczekiwania.
Powiedz mi jak mam bronić się przed zarażeniem  "maskowością"?

Moje życie stanęło w martwym punkcie.... Ktoś mi jednak kiedyś napisał:  "To naprawdę niemało, jeśli człowiek uświadamia sobie własną pozycję, miejsce, w którym się znajduje. Dzięki temu jest w prawdzie. Najgorsza rzecz to łudzić się, że jest się w sytuacji, w której się nie jest. Następny najprostszy krok to szczere pragnienie i wołanie: Panie, przyciągaj mnie do siebie! O własnych siłach nie jestem w stanie się ruszyć. Panie, Ty wszystko wiesz..."


Mimo wszelkich pragnień nie można przyspieszać zdarzeń. Życie jest piękne nawet wtedy, gdy wydaje nam się, ze już nic dobrego nas nie spotka. Żyję właśnie tą nadzieją, że coś jest dla mnie przygotowane. Tak często wydaje mi się, że postępuję dobrze...z biegiem czasu przyznaję się, że dopiero teraz widzę te moje błędy...nadszedł czas by uporządkować chociaż w drobnej części życie. I mam tego świadomość, że potrwa to zapewne długo, ale kto nie próbuje ten nic nie zyskuje...

 

 

skomentuj




...>>

Śmieszność...



słowa...
Ciągle człowiek czeka. Może nie warto szarpać się z losem? Walczyć?
Może właśnie o to w życiu chodzi, żeby akceptować wszystko,co nam niesie.

wartości...
Myślałam, że na wszystko jest czas. Każdy trwa w nieświadomości uczuć i emocji. Staramy się żyć, kochać, mieć i pragnąć na miarę czegoś, co jest lub może stać się ułudą czymś nieuchwytnym. Pragniemy wciąż za dużo, a oczekujemy za mało.

strach...
Przed oczami staje mi obraz mojej przyszłości... właściwie temat bez tematu,
póki co czarna plama i nic więcej...

uczucia...
jeśli ktoś mówi o czymś tak ulotnym jak uczucia, trudno mu wierzyć. Jednak trzeba mówić, o tym co się czuję i czego się też nie czuje. Każda rozmowa o drobnostce jest ważna, a każda kłótnia o błahostkę jest istotna.

wizja...
właśnie teraz doceniłam znaczenie pozornie nieistotnych chwil. Jeśli myślisz, że bycie od bycia wystarczy, to się mylisz. Trzeba od siebie wiele włożyć,niż tylko otrzymywać komunikat w stylu: co powiesz.

Podsumowanie
.....brak.......

"Przychodzi w ciszy tu i pyta po cichu, jak usłyszeć ciszę, gdy wszystko wokół krzyczy...."


skomentuj




...>>

W życiu dzieją się cuda ale jesteśmy ślepcami, bo tych cudów nie czujemy i nie widzimy...





Wstęp:
Chciałabym zacząć wszystko od nowa, może wiele sytuacji potoczyłoby się inaczej, a może byłoby tak samo...
Życie?
To chyba nadal dla mnie różnie znaczące słowo. Ciągle wzniosłe i nabierające prawdziwego, i tego jedynego znaczenia.
Czy teraz możesz przyznać, że Twoje życie było udane?
Szczerze mówiąc nie wiem... w niektórych sytuacjach tak,a dla reszty porażką. Może teraz jestem zaślepiona i nie potrafię tego określić, ale wiem jedno przeżyłam wiele radosnych, szczęśliwych i udanych chwil w życiu. I na razie tego będę się trzymać.
A co z przyszłością?
Cóż nikt nie wie, co tak na prawdę będzie robić za parę lat.Nie lubię planować. Chociaż mam taką skłonność myślową, że oddalam się swoimi myślami w dal i zastanawiam sie jak by to było... I czasem to za dużo sobie wyobrażam, bo później nigdy nic nie wypala z takich planów. Może to przejaw mojej naiwności, a może nie spełnionych moich własnych oczekiwań względem siebie.
Niska samoocena?
Może nie niska ile bez przekonania, że dam radę. To taka moja mentalność i jakby strach a czasem może i panika. Dziwne jest to, że człowiek musiał w jakiś sposób walczyć i nadal walczy o to by niejako zostać zauważony...
Jakieś małe podsumowanie?
To tak jak z rachunkiem sumienia. Czy chcesz, czy nie chcesz musisz rozdrapać każdą swoją ranę, by móc ją na nowo wyleczyć. Czasem trwa to bardzo długo i opornie. A czasem wszystko zależy od chęci, od wiary i od naszej psychiki. Ciężko a nawet trudno jest siebie skrytykować, wygarnąć sobie każdy błąd. Pewnie dlatego od tego, są inni ludzie, którzy bez skrupułów mogą przyczepić mi jakąkolwiek nalepkę z ich wyobrażeniem o mnie. Czasem ich sło
wa mogą zrujnować życie, a czasem mobilizują do zmian w życiu.
Czy są jeszcze jakieś pytania?
.....głośna cisza.....


skomentuj




...>>

podejście pierwsze...





Gdzie się podziała moja radość, siła, odwaga, pewność siebie no gdzie? Zamazuję się wraz ze mną...

Ten ktoś ma racje nie mogę tak dłużej muszę wstać i iść...

Ciągle odpycham od siebie wszelaką namiastkę normalności życia. Moja szansa życiowa przelatuje mi przed oczami, a ja nic z tym nie robię. Wszystko co złe czai się w moich myślach, może zagubiłam swoją pozytywną myśl.
Chociaż skoro wyznaję myśl - jeśli wierzysz to możesz wszystko. To dlaczego na duchu czuję straszny ciężar. Może jest mi to ktoś wstanie wytłumaczyć?


Boże co się ze mną dzieje, bo już świadomie nie umie sobie tego wytłumaczyć...
skomentuj










ksiega gosci


Przeglądam ;)
Gienek-gufi :) .... :)
Marek- Nso_czi:) ...lecz znaleźć możemy tylko sercem
Miguelino :) jak w niebie... :)


Pochodzenie zdjęć na blogu: internetowe forum fotograficzne PLFOTO


e-mail: ewciao@wp.pl